To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
IT.NORCOM [FORUM]
Wszystko o ... Badaniach Technicznych i Rejestracji Pojazdów

Wydziały Komunikacji - tematy ogólne - Ogromny problem - samochód z Niemiec

kshyhu - 03-07-2011, 14:43
Temat postu: Ogromny problem - samochód z Niemiec
Witam wszystkich!

W tym tygodniu zakupiłem samochód osobowy na fakturę VAT-Marża (od komisu), samochód był opłacony i w 100% przygotowany do rejestracji. Na wszystkich dokumentach jako data produkcji widniał rok 2003 (mam na myśli fakturę, potwierdzenie zapłaty akcyzy, badanie techniczne). Okazuje się, że za naszą zachodnią granicą samochód rzeczywiście był po raz pierwszy został zarejestrowany w 2003 roku, ale jego produkcja miała miejsce w sierpniu 2002 roku. Informację taką otrzymałem po numerze VIN (mój błąd, że sprawdziłem po zakupie, ale nie przyszło mi to wcześniej do głowy). W briefie (wydanym przed 2005 rokiem) powinna widnieć data produkcji, jednak róg dukumentu z tym właśnie fragmentem dziwnym trafem jest obcięty... Samochód zarejestrowałem jako rocznik 2003, w Wydziale Komunikacji nikt nie miał wątpliwości. Ale dla mnie sprawa jest ewidentna. Potwierdzenie rocznika samochodu potwierdziłem również w ASO. W jaki sposób rozmawiać ze sprzedawcą?

Sprawa jest o tyle ciekawa, że o ile się orientuję, zarówno celnik, jak i diagnosta przy badaniu mają obowiązek sprawdzenia rocznika po numerze VIN. Moim zdaniem nie ma więc możliwości, by sprzedawca nie wiedział o "przekręcie" z datą produkcji auta. W związku z powyższym chciałbym odstąpić od umowy i odzyskać zapłacone za pojazd pieniądze. W jaki sposób rozmawiać ze sprzedającym i jakie roszczenia przedstawić?

Czy problemem jest tu fakt, iż samochód został już na mnie zarejestrowany w Wydziale Komunikacji? WK nie sprawdził numeru VIN i zarejestrował samochód na podstawie przedstawionych dokumentów.

Najłatwiejszym wyjściem z sytuacji byłoby odsprzedanie sprzedawcy samochodu z powrotem za cenę, którą zapłaciłem, ale we wszystkich dokumentach będę przecież figurował jako pierwszy właściciel. Czy w przypadku, kiedy za jakiś czas sprawa wyszłaby na jaw, grozi mi coś za sprzedaż samochodu, którego "papiery" nie zgadzają się w stu procentach? Chyba bezpieczniej byłoby spisać jakiś dokument, że odstępuję od umowy zakupu pojazdu i zwracam go właścicielowi.

Nie wiem, w jaki sposób Urząd Celny podbił dokumenty tego samochodu, dziwi mnie również fakt, iż diagnosta nie sprawdził danych samochodu po numerze VIN. Nie chcę sprawy roztrząsać dalej, ani robić komukolwiek "problemów", zależy mi jedynie na odzyskaniu pieniędzy, które za pojazd zapłaciłem. Czy jest taka możliwość? Z tego, co wiem, mam możliwość odstąpienia od umowy z powodu wad i niezgodności z umową, ale co w tym specyficznym przypadku, kiedy samochód został już na mnie zarejestrowany? Chyba nie ma możliwości anulowania rejestracji pojazdu? Samochód został również oczywiście ubezpieczony (OC+AC). Sprzedający stwierdził, że może zwrócić mi zapłacone pieniądze - nie tu jest problem (musi sobie zdawać sprawę z tego, że lepiej załatwić to polubownie). Problemem jest to, w jaki sposób to formalnie przeprowadzić w przypadku, gdy samochód został już na mnie zarejestrowany. Bardzo proszę o pomoc!

Pozdrawiam!

blakop - 03-07-2011, 17:39

kshyhu napisał/a:
Sprawa jest o tyle ciekawa, że o ile się orientuję, zarówno celnik, jak i diagnosta przy badaniu mają obowiązek sprawdzenia rocznika po numerze VIN.


Nie ma zasadniczo takiego obowiązku. Poza tym roku produkcji nie ustala się "po nr VIN" - tylko informacja od producenta jest miarodajna.
Pretensje możesz mieć do diagnosty, który wykonał pierwsze badanie - na jego podstawie bazowali pozostali (UC, WK, sprzedawca) - no bo czemu niby mieli kwestionować ten dokument?

kshyhu napisał/a:
WK nie sprawdził numeru VIN i zarejestrował samochód na podstawie przedstawionych dokumentów.


No i prawidłowo - nie jest rolą WK podważanie dokumentów SKP, jesli nie ma ku temu oczywistych przesłanek. W przypadku rocznika nie widzę takich.

Moim zdaniem wszyscy tutaj, łącznie ze sprzedawcą działali w dobrej wierze, bo bazowali na dokumencie o charakterze urzędowym, jakim jest zaswiadczenie z SKP.
Dochodzić swoich praw możesz tylko na drodze sądowej - pytanie kogo będziesz sądzić. Biorąc pod uwagę, że chodzi auto powyżej 5 lat, możliwy do uzyskania zysk może przekroczyć koszty sądowe (chyba, że przepraszam rozmawiamy o jakimś super luksusowym pojeździe za grube bejmy)

kshyhu - 03-07-2011, 17:45

Dzięki.

A czy nie jest przypadkiem tak, że najpierw jedzie się na cło, a później na badanie techniczne?

Zresztą, nie o to chodzi, to mało istotne. Do sądu prawdopodobnie nie będzie trzeba iść, ponieważ sprzedający powiedział, że może zwrócić pieniądze za ten samochód, jednak ja nie mam pojęcia, w jaki sposób można coś takiego przeprowadzić w sposób formalny. Jest coś takiego, jak oświadczenie odstąpienia od umowy, mam od niej prawo odstąpić, ponieważ występuje niezgodność z umową, której sprzedający nie jest w stanie naprawić (to nie ulega wątpliwości). Na tej zasadzie finansowo możemy się rozliczyć, co natomiast z moimi papierami w WK? Na ten moment dysponuję pozwoleniem czasowym. Czy jest możliwość anulowania procesu rejestracji samochodu? Chociażby na podstawie tego, że zwracam go poprzedniemu właścicielowi i de facto nie jestem już dalej jego posiadaczem. Przecież musi się to dać jakoś rozwiązać.

blakop napisał/a:
Moim zdaniem wszyscy tutaj, łącznie ze sprzedawcą działali w dobrej wierze, bo bazowali na dokumencie o charakterze urzędowym, jakim jest zaswiadczenie z SKP.

A ja myślę, że niekoniecznie, jako że komis i osoba, która sprowadziła ten samochód to jeden i ten sam człowiek.

Regan55 - 03-07-2011, 17:48

blakop napisał/a:
na jego podstawie bazowali pozostali (UC

blakop, -tutaj akurat nie masz do końca racji.Bardzo często właśnie klienci przyjezdzaja na SKP po wizycie w UC i US gdzie rok produkcji jest okreslany na podstawie własnie posiadanych przez klienta dokumentów...

kshyhu - 03-07-2011, 17:52

Regan55, mam wrażenie, że tak właśnie było. Brief był w pewnym sensie uszkodzony, więc daty produkcji nie udało się odczytać (na 99,9% obstawiam działanie celowe), więc uznano, iż data pierwszej rejestracji=data produkcji. A tak niestety nie jest, co potwierdziła ASO. Tylko w jaki sposób celnik mógł wpisać datę "z kosmosu", nie sprawdzając tego po numerze VIN, pozostanie tajemnicą na wieki. Nadmienię, iż datę produkcji (miesiąc/rok) ustaliłem według ogólnodostępnego dekodera VIN, zamieszczonego w Sieci. ASO potwierdza to, co zdekodowałem. Okazało się więc, iż ustalenie daty produkcji nie było jakieś nadmiernie ciężkie...
darkdog - 03-07-2011, 17:53

Rok produkcji to jest wielki problem sam wiem z swojego doświadczenia jeden dekoder mówi tak drugi dzień wypustki dopuki niebędzie jednoznacznych przepisów odnośnie ustalania roku produkcji i przepisów ogulnych to będziemy sobie skakali do gardeł UC.WK.SKP poco skoro można tak jak jest UE data pierwszwj rejstracji oznacza rok produkcji czy nieprościej
kshyhu - 03-07-2011, 17:56

Oczywiście, że tak, ale z drugiej strony dlaczego mam płacić za rocznikowo starsze auto, jak za młodsze? Poza tym ten błąd będzie się ciągnął za mną przez lata i może być problemem przy dalszej odsprzedaży auta, prawda? Datę podaną przez ASO producenta pojazdu uznaję za ostateczną i niepodważalną, gdyby wychodziło mi tak jedynie z jakiegoś internetowego dekodera, nie traktowałbym tego jako pewnik.
darkdog - 03-07-2011, 18:04

kshyhu-- Datę podaną przez ASO producenta pojazdu uznaję za ostateczną i niepodważalną, gdyby wychodziło mi tak jedynie z jakiegoś internetowego dekodera, nie traktowałbym tego jako pewnik.Ostatnio koledzy prośli o rozkodowanie Renaulta i co nawet w ASO niepotrafili ustalić Roku produkcji.Więc diagnosta ustala rok produkcji na podstawie dekodera w programie SKP albo z netu lub dzwoni do serwisu albo z natury oglądając szyby pasy ale czy TO oznacza że to taki rok produkcji??????
Regan55 - 03-07-2011, 18:06

kshyhu napisał/a:
więc daty produkcji nie udało się odczytać

Bo w zadnym"zachodnim"dokumencie takiego zapisu nie uswiadczysz....
kshyhu napisał/a:
więc uznano, iż data pierwszej rejestracji=data produkcji.
Niestety ale w tych urzędach tak własnie do tego podchodza.... :razz:
kshyhu napisał/a:
nie sprawdzając tego po numerze VIN, pozostanie tajemnicą na wieki.
Nie ma tu zadnej tajemnicy-napisałem to wyzej...
kshyhu napisał/a:
Poza tym ten błąd będzie się ciągnął za mną przez lata i może być problemem przy dalszej odsprzedaży auta, prawda?
A niby dlaczego... :?: Przy najblizszym OBT pojazdu zgłaszasz ten fakt diagnoście,dostajesz zaswiadczenie,azymut do WK i tam /blakop ;) , bez problemu wpisze Ci w DR prawidłowy rok prod.....Przerabiałem takie tematy ...
kshyhu - 03-07-2011, 18:12

Ale to radzisz machnąć na to ręką i zostawić tak, jak jest? Przyznam, że samochód jest naprawdę dobry i nie szukam dziury w całym, by go zwrócić.

Boję się tylko tego, że:
a) będę miał problem z jego późniejszą odsprzedażą, gdy ktokolwiek sprawdzi sobie datę produkcji, w najlepszym wypadku będę musiał obniżyć cenę o ten jeden rocznik,
b) będę miał problem z BT na SKP, jeśli trafię na dokładnego diagnostę

Najlepiej byłoby dogadać się ze sprzedającym, by oddał mi parę groszy za różnicę rocznika i nie bawić się w odstępowanie od umowy, kombinowanie z WK itd. Tyle, że sprzedający może nie chcieć pójść na taki układ, bo przecież jak oddam mu samochód to i tak go sprzeda jako rok młodszy...

Regan55 napisał/a:
Przy najblizszym OBT pojazdu zgłaszasz ten fakt diagnoście,dostajesz zaswiadczenie,azymut do WK i tam /blakop ;) , bez problemu wpisze Ci w DR prawidłowy rok prod.....Przerabiałem takie tematy ...

Zgoda, ale wówczas stracę na roczniku, prawda? Zapłacę teraz za pojazd rocznikowo młodszy, a sprzedam rok starszy. I to mnie najbardziej zniechęca. Samochód może nie jest mega luksusowy, ale różnica pomiędzy tymi dwoma rocznikami w przypadku tej marki jest naprawdę bardzo duża (sięga około 15% tego, co zapłaciłem).

Regan55 - 03-07-2011, 18:14

kshyhu napisał/a:
Ale to radzisz machnąć na to ręką i zostawić tak, jak jest?

kshyhu,-nigdzie tak nie napisałem.Decyzja nalezy do Ciebie co zrobisz...
kshyhu napisał/a:
b) będę miał problem z BT na SKP, jeśli trafię na dokładnego diagnostę

To zrobi tak jak pisałem Ci to wyzej....

DARIO64 - 03-07-2011, 18:16

Regan55 napisał/a:
Bo w zadnym"zachodnim"dokumencie takiego zapisu nie uswiadczysz...

Kiedyś była data którą można porównać do ruskiej "daty wypuski" ,przy tej dacie była pieczątka producenta tylko że nie zawsze ta strona była tłumaczona.

kshyhu - 03-07-2011, 18:19

O tej właśnie stronie mówię. Jest ona w starej wersji Briefu. Tyle, że ten fragment dokumentu jest u mnie odcięty na skos. Datę homologacji można jeszcze bez problemu odczytać, a data wypuszczenia z fabryki (która jest jakieś 3cm dalej) jest już odcięta. Nawet, jeśli ta strona była tłumaczona, tłumacz nie wymyśli nic innego, jak tylko da przypis, że brakuje fragmentu dokumentu.
darkdog - 03-07-2011, 18:20

DARIO64--Kiedyś była data którą można porównać do ruskiej "daty wypuski" ,przy tej dacie była pieczątka producenta tylko że nie zawsze ta strona była tłumaczona.
Ale czy ta data to niebyła DATĄ wydania świadectwa homologacjii???

kshyhu - 03-07-2011, 18:22

darkdog, tam były dwie daty - homologacja i data opuszczenia fabryki przez pojazd.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group